Wyjaśnienia do artykułu Bartłomieja Kurasia i Olgi Szpunar pt. „Przełom rzeki Białki pod kontrolą”

Opublikowano: poniedziałek, 17, grudzień 2018

W związku z ukazaniem się w Gazecie Wyborczej w dniu 14 grudnia 2018 r. artykułu autorstwa B. Kurasia i O. Szpunar pt. „Przełom rzeki Białki pod kontrolą” stawiającym w niekorzystnym świetle działania Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, w aspekcie prac utrzymaniowych na rzece Białka Tatrzańska  pragniemy poinformować, iż treści zawarte w artykule są nieprawdziwe, a to skutkuje wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Po pierwsze, wszystkie prowadzone przez Wody Polskie prace zostały zgłoszone zgodnie na podstawie art. 118 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2018 r. poz. 142; ze zm.), jako roboty utrzymaniowe na  śródlądowych wodach powierzchniowych.

Po drugie, zakres prac stanowił kompromis pomiędzy bieżącymi potrzebami dotyczącymi wykonania prac utrzymaniowych, a wymaganiami dotyczącymi ochrony naturalnego charakteru potoku Białka na wysokości przełomu. Został on dobrany w sposób minimalizujący ingerencję w ekosystem cieku, przy jednoczesnym uwzględnieniu najpilniejszych potrzeb związanych z ochroną życia i mienia ludzkiego (zabudowa mieszkalno-gospodarcza oraz infrastruktura gminna).

Po trzecie, do tego właśnie zadania, ze względu na lokalizację działań w miejscu o wybitnych walorach przyrodniczych i krajobrazowych został zapewniony nadzór przyrodniczy.

Po czwarte, zdaniem RDOŚ,  inwestycja nie narusza zakazów ani ustaleń dotyczących czynnej ochrony ekosystemów dla tego Obszaru. Przedmiotowe prace nie wiążą się z naruszeniem zakazu zabijania dziko występujących zwierząt, niszczenia ich nor, legowisk, innych schronień i miejsc rozrodu oraz tarlisk, złożonej ikry, z wyjątkiem amatorskiego połowu ryb oraz wykonywania czynności związanych z racjonalną gospodarką rolną, leśną, rybacką i łowiecką, gdyż zaproponowany sposób prowadzenia działań będzie temu zapobiegał.

Po piąte, prowadzone przez Wody Polskie prace miały charakter doraźny, interwencyjny, utrzymaniowy w celu uniknięcia dalszych bezpośrednich  zagrożeń dla ludności i nie były pracami regulacyjnymi. Pozostawienie tychże odcinków bez ingerencji, w przypadku kolejnego wezbrania powodziowego,  mogłoby  doprowadzić do  katastrofalnych skutków.

Po szóste, w pracach nie zostały wykorzystane materiały budowlane pochodzenia przemysłowego, a jedynie materiały naturalne, tj.: materiał żwirowy z lokalnych nanosów, kamień łamany.

Po siódme, wszystkie prace prowadzone na omawianym obszarze całkowicie spełniały warunki chroniące środowisko, tj. oszczędne korzystanie z terenu, brak konieczności wykonywania dróg technologicznych, ograniczenie do minimum czasu pracy silników spalinowych maszyn i samochodów, regularne kontrolowanie, pod kątem obecności zwierząt, wykopów oraz innych miejsc mogących stanowić pułapki dla zwierząt, zastosowanie zabezpieczeń minimalizujących negatywny wpływ inwestycji na koryto potoku, zagwarantowanie przepływu nienaruszalnego (biologicznego), prowadzenie prac udrożnieniowych „na sucho”, celem uniknięcia zjawiska zmętnienia wody i zapobiegnięcia wystąpienia negatywnych skutków dla ichtiofauny.

 

Nie jest zatem prawdą, iż prace prowadzone przez PGW WP RZGW w Krakowie były pracami niszczącymi Obszar Natura 2000. Wszystkie podejmowane działania przebiegały zgodnie z prawem i z wszelkimi wymogami środowiskowymi. Dodatkowo należy podkreślić, że prace trwały zaledwie tydzień od 7-14 grudnia 2018 r.

Cookies make it easier for us to provide you with our services. With the usage of our services you permit us to use cookies.
More information Ok Decline